Kościół ŚŚ. Apostołów Szymona i Judy w Świlczy (1636-1967)
[...]
aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o
którym powiedziałeś: „Tam będzie moje Imię" - tak, aby wysłuchać modlitwę,
którą zanosi Twój sługa na tym miejscu. 1 Krl 8, 29
A.D. 7 Junii 1636
Najważniejszym
miejscem w parafii, wokół którego skupiało się całe życie religijne, był
kościół. W zamierzchłych czasach, kiedy sprawy gospodarcze i społeczne
porządkował ustrój feudalny, a codzienność przeszywało poczucie zagrożenia
wobec czyhających zewsząd niebezpieczeństw - inkastelowana świątynia, jako
„miejsce do obrony sposobne",chroniła w
swych ścianach dokumenty i kasę gromadzką. Tam też przechowywano wspólną broń,
aby w czasie napadu nieprzyjaciół (Tatarów czy grasujących na gościńcu band
swawolników i „hultajów czyniących się żołnierzami") mogła przemienić się w
„warownię, która ocala". Tę podwójną rolęwypełniał kościół ŚŚ. Apostołów Szymona i Judy w Świlczy.
Genezy Ochotniczych Straży Pożarnych należy szukać w czasach pańszczyźnianych, galicyjskich a nawet staropolskich (XVII - 1. poł. XIX w.) - w zarządzeniach panów feudalnych i przepisach władz zaborczych dotyczących bezpieczeństwa przeciwpożarowego (w Galicji począwszy od patentu cesarskiego z 28 lipca 1786 r.) i samopomocy sąsiedzkiej w obliczu tragedii strasznego żywiołu (grozę tego strasznego żywiołu podkreśla nawet hymn kościelny: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie!").
Rzecz o profesorze Józefie Kubiczu ze Świlczy (1906-1988)
Non
omnis moriar
Świlcza
Józef Kubicz urodził się 26 października 1906 r. w Świlczy. Rodzicami przyszłego
uczonego byli: Walenty Kubicz i Aniela z Czachów Kubiczowa. Miał brata
Stanisława (również profesora medycyny) oraz dwie siostry, Zofię i Marię. Rodzina
należała do najzamożniejszych i najbardziej poważanych w Świlczy. Wiązało się
to zarówno z feudalną jeszcze tradycją - Kubiczowie należeli do zasobnych w
ziemię kmiecych rodzin, jak i zaangażowaniem Walentego w sprawy społeczne i
parafialne.